Podczas tegorocznej edycji Festiwalu Gombrowiczowskiego w Radomiu zobaczymy osiem spektakli, z czego aż pięć to śmiałe odczytania "Iwony, księżniczki Burgunda". Wszystkie przedstawienia reżyserują zagraniczni twórcy.
Imprezę rozpocznie adaptacja Gombrowiczowskiej "Historii" - opartej na dwóch niedokończonych wersjach "Operetki", czyli "Rewolucja na bosaka" [na zdjęciu] ze sztokholmskiego Turteatem w reżyserii Cariny Ehrenholm. Główny bohater sztuki to Witold, który jest buntującą się przeciw rzeczywistości dziewczynką. Spektakl układa się w przejmującą opowieść o dojrzałości, roli rodziny i wolności. Gospodarze pokażą premierowy spektakl "Iwona, księżniczka Burgunda", którą przygotował tu jeden z najzdolniejszych węgierskich reżyserów młodego pokolenia Szabo Matę. Reżyser po raz pierwszy pracuje w Polsce z polskimi aktorami i po raz pierwszy też sięga po polską literaturę. - Tą inscenizacją chcę zapytać widza, czy warto żyć bez prawdziwej miłości - zapowiada. "Iwonę..." przywiezie na festiwal także szef rumuńskiego Tamasi Aron Theatre, Laszló Boscardi. W jego interpretacji "Iwona..." to opowieść o tym, że naszym życiem rządzą konwencje.